piątek, 3 lipca 2015
BANDI Antycellulitowy Balsam Wyszczuplający.
Witam Was Kobietki serdecznie w nowym poście, który poświęcony będzie recenzji balsamu antycellulitowego z firmy Bandi.
Jako ze zawartość butelki zmierza już ku końcowi- mało go zostało, do tego efekty również jakieś zaulwazylam, wiec nie pozostaje mi nic innego jak wspomnieć o produkcie na blogu.
Część z Was mnie zna i wie,ze lubię produkty tylko te które w pełni mnie satysfakcjonują ( nie mam tu na myśli ceny, bo w tanich czy drogich produktach zawsze trafia się jakieś "słabsze", wiec albo coś jest czarne albo białe-nigdy nic na pograniczu ). I tak "niestety" chyba mam ze wszystkim. Na blogu już dawno postanowiłam ze będę zamieszczać tylko to o czym warto wspomnieć. Wiec dziś na "tapecie" pojawia się ponownie firma Bandi- tym razem z produktem do ciała. O ile produkty z tej marki do twarzy wykazywały pozytywy praktycznie od pierwszego użycia,tak wiadomo z produktami do ciała jest zawsze dłuższa droga by zauważyć jakiekolwiek efekty.
A wiec zaczne najpierw od tego czym jest i w jakim celu zostal stworzony balsam. Jak sama nazwa wskazuje jest to balsam antycellulitowo-wyszczuplajacy,ktorego zadaniem jest pobudzenie mikrokrazenia i metabolizmu, aby przyspieszyc spalanie podskornej tkanki tluszczowej+ pomoc w redukcji tzw. "skorki pomaranczowej". Takze co za tym idzie modelowanie sylwtki,poprawa jedrnosci skory jak i rowniez redukcja obwodu talii,bioder czy ud.
Odrazu musze wspomniec,ze jestem osoba ktora nie "odzywia sie zdrowo",ani nawet nie cwiczy, wiec na jakies spektakularne efekty sie nie nastawialam.
Bo balsamów takich nie należy traktować jako zastępstwo dla ćwiczeń i zdrowego odżywiania- bardziej bym powiedziała,ze balsam ma pomóc nam w walce z cellulitem np. dołączając do tego jeszcze dietę i ćwiczenia ;)
Zeby post byl w miare krotki-tak wiec przejde do rzeczy.
Miesiac czerwiec nalezal wlasnie do balsamu z Bandi, standardowo i systematycznie co wieczor wmasowywanie go w talie,uda,brzuch i posladki.
Pierwsze aplikacje i wrazenia po uzyciu.... ho,ho,ho.. chwilowe zaczerwienienie i tzw. intensywne grzanie ...tak ,tak to normalne działanie tego balsamu-nie żadne uczulenie.
Mi osobiscie taka "cieplota"- dzialanie bardzo odpowiada ( po pierwszym razie stwierdzilam,ze to jest idealny produkt na zime pod kolderke ). Oczywiscie za kazdym nastepnym uzyciem "grzanie" bylo coraz mniej odczuwalne, tak jak i widocznosc zaczerwienien skory.
Sama aplikacja balsamu natomiast jest bardzo przyjemna- kremowa konsystencja, szybko sie wchlania,ponadto nie pozostawia tlustej powloki ( nie lepi sie), ale trzyma nawilzenie az do momentu zmycia.
Co do wyszczuplania- nawet na to nie liczylam,ze cokolwiek na swojej szczuplej budowie bede w stanie jakies efekty przyulwazyc,ale patrzac w lustro widze,ze " wciagnelo" -wiec cos pozytywnego sie dzieje.
Natomiast jesli o cellulit chodzi, to wizualnie wyglada lepiej niz przed rozpoczeciem stosowania tego balsamu.
Zdecydowanie najbardziej zaulwazalne po miesiacu stosowania jest napiecie skory,ujedrnienie i swietne wygladzenie,ktore nie tylko czuć,ale i widać. Tak wiec ćwiczenia+ zdrowa dieta+ balsam= idealne cialo :)
Pozdrawiam.
P.S. Balsam ten do testów otrzymałam od http://www.blackdiamondbeauty.co.uk
Ale nie ma to w żaden sposób wpływu na treść posta ( moje obserwacje ).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz